pressroom

bcf

Pieniądze leżą na giełdzie

Publication: Manager Magazin
Provider: Manager Media
Date: April 1, 2008

Środki na rozwój. Odkąd wymyślono giełdę, to właśnie na niej, a nie na przysłowiowej ulicy, warto szukać pieniędzy. Jeśli robi się to z głową, sukces rozwijającego się biznesu jest niemal gwarantowany.

Możliwość pozyskania ogromnych środków na rozwój, szansa na powiększenie firmy, wreszcie prestiż i lepsza rozpoznawalność. Aż tyle, osiągnięte za jednym biznesowym pociągnięciem, może dać tylko rynek kapitałowy. Nie bez przyczyny więc giełdowy charakter spółki zwykle utożsamiany jest z ukoronowaniem jej życia. Lecz zaszczyty, jakie przypisuje się emitentom (elita, śmietanka biznesu), to nie powód do zachwytów sam w sobie. Ale znak, że korporacja ma chęć i odwagę poszukiwać pieniędzy na rozwój, poddając się osądowi rynku. Pytanie, jak zrobić to najlepiej.
- Giełdowe plany należy zacząć od przemyślenia kryteriów wyboru tej transakcji oraz tego, czy spółce i właścicielom to się opłaca - zaznacza Paweł Sikora z BRE Corporate Finance. - Są przecież rozmaite sposoby finansowania działalności, choćby kredyty, a rynek publiczny to obok przywilejów także obowiązki, głównie te informacyjne. Proces jest także skomplikowany i czasochłonny, więc trzeba zważyć korzyści oraz koszty tego rozwiązania. Jeśli jednak konieczność drobiazgowego raportowania na każdy temat nie odstrasza potencjalnych chętnych - parkiet przy Książęcej w Warszawie czeka. Oczywiście, droga do niego nie jest spacerkiem: prospekt emisyjny, postępowanie przed Komisją Nadzoru Finansowego, przygotowanie i przeprowadzenie oferty, wreszcie giełdowy debiut - to praca na przeciętnie sześć do dziewięciu miesięcy. I to wytężona. - Nie znam firmy dobrze przygotowanej do tego już od początku - stwierdza Sikora. - Takiej, która od razu jest świadoma wszystkich wyzwań, jakich się podejmuje i wie, czego chce. A do tego ma na wstępie przygotowany komplet wymaganych danych i dokumentów.

Brak doświadczenia jest oczywiście do nadrobienia. Uporządkowanie działalności, identyfikacja stanu prawnego aktywów i pasywów, wreszcie - zwłaszcza w przedsiębiorstwach rodzinnych - takie ułożenie relacji, by skomplikowana struktura nie zraziła inwestorów z zewnątrz. Sikora wskazuje tu na relacje między spółką a właścicielami, na przykład z żoną prezesa, do której należą nieruchomości dzierżawione przez firmę.
- To rodzi ryzyko dla nowych inwestorów, że założyciele mogą transferować zyski z pominięciem innych akcjonariuszy - zaznacza. - Niewątpliwe odbije się to na wycenie. Lepiej unikać takich sytuacji, patrząc na wzrost wartości pakietu założyciela w dłuższym terminie.

Ale przygotowanie spółki do debiutu to również istna rewolucja w księgach. - W prospektach widać, że w dniu przejścia z zasad ustawy o rachunkowości na Międzynarodowe Standardy Rachunkowości nagle "objawia się" wcześniej nieistniejący majątek i, co gorsza, zobowiązania czy rezerwy - wytyka Ewa Jakubczyk-Cały, prezes PKF Consult. - Ciekawe, że przyczyną tych "objawień" rzadko bywa korekta nieprawidłowej ewidencji, tylko właśnie procedury związane z dostosowaniem sprawozdawczości do zasad MSR. Tymczasem definicje aktywów i zobowiązań w obu systemach są takie same. Już to pokazuje skalę zadań, jakie czekają wielu potencjalnych debiutantów. Lecz najtrudniejsze dopiero przed nimi - trzeba umieć dobrze sprzedać siebie. Specjaliści od firmowego PR-u mają więc ręce pełne roboty. Przypadki, gdy spółka na dwa miesiące przed ofertą zabiera się do budowania swojego wizerunku, nie są odosobnione. A będzie to praca co najmniej na rok.

- Ignorowanie tego elementu to rozwiązanie na krótką metę - zauważa Piotr Talarek, partner zarządzający TBT i Wspólnicy. - Poznanie spółki przez inwestorów jest przecież kluczowe, bo nikt nie kupi kota w worku. Docenia się dlatego zarządy, które myśląc perspektywicznie, zaczynają dbać o dobrą komunikację rok przed ofertą, przyznając, że wcześniej nie zajmowały się promowaniem firmy, a jedynie działały w swojej branży, nieznanej szerzej inwestorom.

Jednak spółki potrzebują nie tylko ekspertów od PR-u - także prawników. - Naszym zadaniem jest przygotowanie firmy do notowania na giełdzie - mówi Marek Wierzbowski, szef kancelarii Prof. Marek Wierzbowski, Radcowie Prawni. - A to oznacza pomoc w negocjowaniu umów z domem maklerskim i ewentualnym doradcą finansowym, przygotowanie niezbędnych dokumentów, reprezentowanie przedsiębiorstwa w postępowaniu przed KNF, pomoc w sporządzeniu prospektu, protokołów zmian, aneksów, odpowiedzi na pytania Komisji oraz bieżące doradztwo. W końcu od chwili złożenia prospektu firma podlega regulacjom, które musi bezwzględnie stosować. Jeśli dodamy, że coraz więcej pierwszych publicznych emisji akcji połączonych jest z programem opcji dla top managementu, to mamy niemal pełny obraz trudnego procesu upublicznienia.

- Programy motywacyjne to skomplikowane konstrukcje prawne, wymagające szerokich konsultacji z właścicielami i zarządami - dodaje Marcin Marczuk, radca prawny tej samej kancelarii. - By ich nie zepsuć, nie należy spisywać umów samodzielnie, tym bardziej że instrumenty oparte na warrantach subskrypcyjnych lub obligacjach z prawem pierwszeństwa są skromnie opisane w prawie.

Po co więc narażać się na to wszystko? Bo warto! Po przeskoczeniu wysoko ustawionej poprzeczki droga po środki na rozwój stoi otworem. Przykłady firm świetnie radzących sobie po wejściu na parkiet można mnożyć. Poza tym rynek kapitałowy otwarty jest i dla drobnych emitentów, czego najlepszym przykładem jest NewConnect (patrz ramka). Spółka staje się przecież nie tylko bogatsza o nowe środki, ale jest inaczej postrzegana przez rynek i kontrahentów, choćby banki, które są skłonne udzielać kredytów na lepszych warunkach.

- Pierwsza emisja to także szansa na kolejne, już znacznie tańsze przeprowadzenie oferty publicznej - podsumowuje Michał Przybyłowski, ekspert rynków kapitałowych Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. - Właściciele spółki mają jeszcze jedną motywację - szansę spieniężenia swojego sukcesu.

Adam Mielczarek

GMAnwilPKEKomputronikATM

BRE Corporate Finance SA
ul. Wspólna 47/49, Warszawa | tel. +48 22 3322000
wyślij e-mail | kontakt, telefony i dojazd

Copyright © 2010 BRE Corporate Finance S.A., wszelkie prawa zastrzeżone.